piątek, 11 kwietnia 2014

IV

Już czwarty post i to w tak szybkim czasie, hoho! Zalazłam jakiś skrawek czasu i materiału, więc nie mogło się to zmarnować. W ten oto sposób powstała koszulka z Sex Pistols. Nie rozpływajmy się nad jej estetyką (bo jej tu nie ma). Jest Sex Pistols, jest papieros - czyli to, co łączy mnie i Victorię.
Tytuł bloga "the little girl and the  cigarette" wreszcie nabiera sensu, bezpośrednio odnosząc się do mojej Damy. Zdjęcia jak zwykle mistrzowskie (ironia spływa wielkimi kroplami). Na jednej fotografii widać nawet kawałek mojego palucha. Postanowiłam go nie usuwać, bo wydaje mi się to niezwykle urocze. Taka duża ze mnie Paskuda, a z namiętnością 10-latka wpycham dłonie w obiektyw!
W ostatnim zdaniu chciałam podziękować mojej kochanej Coco, która stworzyła ten piękny efekt dymu papierosowego. Ze mnie jest typowy analfabeta w takich sprawach, więc co ja bym bez niej zrobiła!











13 komentarzy:

  1. Jej, koszulka jest genialna! Bardzo mi się podoba. Lubię lalki w wdziankach z logami zespołów, ale nie potrafię im ani czegoś uszyć, ani (tym bardziej) podrasować jakiejś już uszytej rzeczy na przykład poprzez dodanie rysunku.
    Najbardziej podobają mi się dwa ostatnie zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, zakochałam sie w tym t-shircie! bardzo lubię taki styl, do tego Sex Pistols, na po prostu ideał! To nadruk czy rysunek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rysunek - żelowy, czarny długopis.

      Usuń
  3. Uau, jaki cudowny dym!
    A tak serio, to deprawujesz Victiorię, wstydź się. Bardzo ładnie deprawujesz, przyznaję, ale jednak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładna stylizacja, jednakże fajek nie pasuje mi do tego typu lalek...

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj :] Przyznaję, że taka zadziorna stylizacja bardzo pasuje do tego modelu :D Ten wig sam się prosi o takie kiteczki! Sama koszulka bardzo mi się podoba! Zespołu nie słucham co prawda, ale nie pogardziłabym taką lalkową z jakimś swoim zespołem :)

    Zielona herbata jest wspaniała przyznaję. Obawiałam się, że jakość tych dodatków, będzie okropna, ale naprawdę miło się zaskoczyłam. Strój mojej rudej marchewy to akurat oryginalna sukienka od Mattel i fakt jest naprawdę ładna choć ma kilka mankamentów ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Tezca! :D jeden z modeli na mojej wishliście, kosmicznie pasuje do niej punkowo-rockabilly-gotycki klimat <3 pewnie koszulką Ramonesek też by nie pogardziła ;) wie dzieczyna co dobre ;)
    Dlatego Amelia mieszka w komodzie ;D niestety na półce też nie dało rady bo zagracałam ją wszystkim ;) koty co prawda nie wskakiwały bo za wysoko, ale z kolei musiałam na stołek stawać żeby coś tam robić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. moja kochana śliczna vick, przyjade i tez chce jakąs jej sesje zrobiiiiic:3 i ps. absolutnie sie nie znam na blogach hahah co ja tu robie<3 kocham cie i wgl to twój talerz-kot-taśma-whatever :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahah czemu nazywam sie kurek w wannie, dobra to chyba nie dla mnie, nawet sb nicka porządnego nie wymysle^^

      Usuń
    2. Wowowo, kurek w wannie jest super. Lubię kurki, szczególnie te stare, czarne, które wyciąga się za metalowy uchwyt!

      Usuń
  8. Słodka, cudowna koszulka (:

    endrie-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna ta koszulka, zazdroszczę Ci jej! Spódniczka też urocza, sama szyłaś? :D
    Zdjęcia znów takie klimatyczne, więc mają u mnie dużego plusa :D
    A ten paluch... na początku go nie zauważyłam x3 Wcale nie widać go tak bardzo, przesadzasz x3

    OdpowiedzUsuń