niedziela, 3 sierpnia 2014

XIII

Kilka tygodni temu, podczas spaceru po Intermarche natknęłam się na wspaniałe tatuaże na wodę dołączone do jednej z emocjonujących, młodzieżowych gazet. Już od jakiegoś czasu myślałam nad wytatuowaniem Victorii (chociaż na jedną sesję), a te wzory wydały mi się idealne dla mojej Panny. I aby były dobrze widoczne, zamiast wytwornych bluzek i sukienek, postanowiłam uszyć dla niej bieliznę (koronka z chińskiego sklepu wreszcie się na coś przydała). Tak oto powstało to, z czym do Was dziś przychodzę. Wczoraj wróciłam z Woodstocku, cała brudna, z miękkimi nogami, więc traktujcie te zdjęcia z przymrużeniem oka.














wtorek, 1 lipca 2014

XI

Victoria nie jest wakacyjna. Ma sukienkę* z grubego dżinsu, dziwną czapkę i bluzę. Bardzo nieletnio.
*Co do sukienki, to tak naprawdę bluzka ze spódnicą. Początkowo planowałam je połączyć, ale bałam się, że coś zepsuję, więc zostawiłam to w formie pierwotnej. To podobno teraz bardzo modne, by nosić bluzkę w połączeniu z identyczną spódnicą! Czuję się jak znawca i trochę mi z tym źle, bo nigdy nim nie byłam.
Dziś totalnie nie miałam weny na zdjęcia. Nawet magia Jimmy'ego nie potrafiła sprawić, by było one co najmniej interesujące. Wszystkie są monotonne: oczy, nos i usta, trochę dżinsu i księżyca. Wspaniale.
Jeżeli ktoś jest ześwirowany, trochę nudy mu się przyda.
chaos

chaos


chaos


chaos


chaos


chaos


chaos


chaos


chaos


chaos


chaos

.

piątek, 20 czerwca 2014

X

Dziś do Victorii dorwała się Coco. Zrobiła jej wspaniałą sesję w ogrodzie. Pierwszy raz na moim blogu jest taka dobra jakość zdjęć. Trochę mi wstyd, że nie umiem o to zadbać, ale to po części (nawet tej większej części) wina mojego aparatu. Nie jest to lustrzanka ani żaden wspaniały wymysł technologii. Tak naprawdę, mój telefon robi już chyba lepsze zdjęcia, ale jestem tak przywiązana do mojego aparatu (nazwałam go Jimmy), że trudno mi go po prostu porzucić.












niedziela, 1 czerwca 2014

IX

Od dawna chciałam Victorii zrobić taką sesję, jednak najpierw musiałam bardziej wymacać do całe lalkowe środowisko. Zobaczyć, czy aby ktoś mnie tu nie nie wyklnie za krzyże, obroże z sex shopu i lalkowe modlitwy. Poznaliście już moja estetykę, Więc chyba nic Was nie zdziwi, przynajmniej w moim słoiku.
Duńska firana ponownie w roli sukienki, jednak w nieco innym klimacie. Victoria ogólnie jest dziś inna. Wydaje mi się być szczuplejsza niż zwykle, a w jej oczach widzę emocje, których zawsze jej brakowało.
Na dole są też majtki. Wiem, że to bardzo niegrzeczne pokazywać majtki, ale moja buntownicza natura nie mogła sobie tego odpuścić.