Jest 23, a ja wyskakuję na balkon owinięta w sweter rodem z magazynów niemieckich za czasów PRLu. Jimmy nie podołałby takim warunkom (przepraszam Cię, Jimmy).
Zmieniłam nieco Atirę, gdyż przeszła totalną metamorfozę w mojej głowie. Na początku miałam ją za subtelną i spokojniejszą siostrę Victorii, teraz zaś jest małym łobuzem, który pobił się na miejsce na trzepaku i niedopałek papierosa. 