wtorek, 31 marca 2015

XXIV

O rety, jak dawno mnie tu nie było! Moją nieobecność usprawiedliwiam pobytem w szpitalu.
Totalnie zatęskniłam za moim blogiem i lalkami. Jak za dziećmi, bo w sumie - są moimi dziećmi, w których ulepiłam charakter. Dziś poświęciłam czas Victorii, bo znalazłam ją nagą w kartonie i zrobiło mi się przykro.
Lubię Victorię w bieli i łańcuszkach. To jest właśnie "to", co ją definiuje. Nie potrafię jej opisać krótko i treściwie, bo Victoria nie jest taka ani taka. Nie ma stanowczo postawionych cech, przy każdej jest jakieś "ale".













sobota, 29 listopada 2014

XXII

Wcześniej pisałam, że nie wyobrażam sobie osobnej sesji, ale Atira wyglądała dziś tak paskudnie, że zrobiłam zdjęcia jedynie Victorii. Wybacz Atira, mam nadzieję, że szybko wyzdrowiejesz.
Gdy uszyłam tą biała koszulę, pomyślałam "rany, będzie fantastycznie pasowała do skórzanych spodni", ale efekt był tak nijaki, że postanowiłam dodać do tego jeszcze łańcuchy (to tak naprawdę łańcuchowe żebra). Zdejmowałam je i ponownie zakładałam tysiąc razy, bo tak naprawdę niezbyt mi się podobają. Ale chyba wolę brzydotę od nudy. 















środa, 12 listopada 2014

XXI

Atira i Victoria znów razem, stały się nierozłączonymi siostrami i nie wiem czy będę potrafiła zrobić im jakieś totalnie osobne sesje. Dziś nic nie piszę, bo czuję się jak rozgotowany makaron i w dodatku nieposolony. To jeden z gorszych stanów (i potraw!).