Jest 23, a ja wyskakuję na balkon owinięta w sweter rodem z magazynów niemieckich za czasów PRLu. Jimmy nie podołałby takim warunkom (przepraszam Cię, Jimmy).
Zmieniłam nieco Atirę, gdyż przeszła totalną metamorfozę w mojej głowie. Na początku miałam ją za subtelną i spokojniejszą siostrę Victorii, teraz zaś jest małym łobuzem, który pobił się na miejsce na trzepaku i niedopałek papierosa. środa, 25 maja 2016
sobota, 21 maja 2016
XXVIII
Gdy spoglądałam na kurzące się lalki, leżące na adapterze przy płycie Sex Pistols, byłam pewna, że to już nie jest to. Nie zaglądałam na bloga już chyba z rok! Chciałam nawet sprzedać Atirę (z Victorią nie rozstanę się n i g d y ), ale coś mnie znów popchnęło do lalek. Może moja partnerka, pytająca za każdym razem "a szyjesz coś?". Więc zaczęłam coś szyć. Po tej długiej przerwie wracam skromnie i cichutko, skradając się na palcach do swojego kąta.
W ogóle, słuchajcie.
Miałam niedawno osiemnastkę (tututututu) i dostałam lustrzankę (aaa!), więc Jimmy odchodzi w zapomnienie i proszę, może i ubranie nie jest spektakularne, ale nie razi po oczach jakością! Pewnie i tak będę wracała czasem do Jimmy'iego, bo łączy nas jakaś specyficzna więź, ale teraz na pierwszym miejscu stoi Aleksander. (To imię nie jest przemyślane, wymyśliłam je pięć sekund temu, żeby lustrzance nie było przykro, że Jimmy ma imię, a ona nie).
I
muszę Was ostrzec.
Zgubiłam rękę Victorii. Jedy, jedy, nie mam pojęcia gdzie się podziewa. Szukałam już za gramofonem i między winylami, co poskutkowało tylko rozgardiaszem.
W ogóle, słuchajcie.
Miałam niedawno osiemnastkę (tututututu) i dostałam lustrzankę (aaa!), więc Jimmy odchodzi w zapomnienie i proszę, może i ubranie nie jest spektakularne, ale nie razi po oczach jakością! Pewnie i tak będę wracała czasem do Jimmy'iego, bo łączy nas jakaś specyficzna więź, ale teraz na pierwszym miejscu stoi Aleksander. (To imię nie jest przemyślane, wymyśliłam je pięć sekund temu, żeby lustrzance nie było przykro, że Jimmy ma imię, a ona nie).
I
muszę Was ostrzec.
Zgubiłam rękę Victorii. Jedy, jedy, nie mam pojęcia gdzie się podziewa. Szukałam już za gramofonem i między winylami, co poskutkowało tylko rozgardiaszem.
wtorek, 25 sierpnia 2015
środa, 24 czerwca 2015
XXVI
Totalnie dawno mnie tu nie było! Ostatnio nie miałam głowy do robienia zdjęć i szycia, ale dziś zdmuchuję kurz z mojego bloga (pfff, pff). Mam teraz pełno wolnego czasu, więc pomiędzy malowaniem i oglądaniem głupot, znalazłam czas dla Victorii. Jeśli chodzi o Atirę, już od dłuższego czasu zastanawiam się nad wigiem dla niej - nawet już znalazłam to, o czym obie marzyłyśmy, ale musiałabym włożyć w niego trochę więcej pieniędzy, niż przypuszczałam.
Jeśli chodzi o fryzury, Victoria również potrzebowałaby czegoś nowego, jednak kocham ją w tych ciemnych, krótkich włoskach i trudno jest mi z nich rezygnować, a podobnego wiga nigdzie nie mogę znaleźć (więc jakbyście wiedziały gdzie takiego szukać, możecie mnie poprowadzić).
Jeśli chodzi o fryzury, Victoria również potrzebowałaby czegoś nowego, jednak kocham ją w tych ciemnych, krótkich włoskach i trudno jest mi z nich rezygnować, a podobnego wiga nigdzie nie mogę znaleźć (więc jakbyście wiedziały gdzie takiego szukać, możecie mnie poprowadzić).
(Piosenka jest naprawdę superowa!)
Widzicie tu brokat?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

